Oszczędzać pieniądze na marzenia

Maria Wagarowa


Kiedy zaczynaliśmy mówić o tym, że lecimy na 4 miesiące do Tajlandii, ludzie pytali nas czy wygraliśmy w Lotto.

Chcieli wtedy jak najczęsciej z nami przebywać, conajmniej jakby pieniędzmi można było się zarazić. Nie. To tylko kwestia marzeń i organizacji. Są ludzie, którzy bardzo dobrze zarabiają i nie podróżują wcale.
I inni, którzy świetnie radzą sobie z mniejszym budżetem.

Kiedyś jakiś Francuz powiedział w telewizji, że czasem nawet za 25.000 euro miesięcznie ciężko przeżyć miesiąc. Mój mąż podsumował to tak: „o jeden raz za dużo w Louis Vitton i z głowy”.

Dla mnie to szok, jednak trzeba pamiętać o tym, że każdy żyje według tego, co ma.
Francuz powie, że 2500 euro jest wystarczające, a Polak, że 1200 euro to już jest dobrze. Dla bezdomnego już 30 euro to luksus.

Nie ma się co oszukiwać, wielu Polaków pracuje w korporacjach.
Ten artykuł będzie więc bazował na średniej korporacyjnej pensji, czyli 3000 zł.

Na wstępie muszę coś powiedzieć: oszczędzanie nie jest fajne.

Nie. Chyba nie tak. Są ludzie, którzy z naturalną łatwością potrafią oszczedzać… Ja raczej przepięknie potrafię wydawać.

A co jeśli ktoś żyje sam? Albo tyle nie zarabia?


W oszczędzaniu najważniejsze są zasady.

 My postępujemy według takiego planu:



  1. Określamy cel (pamiętając, że życie jest długie (miejmy nadzieję)
  2. Wiemy ile i na co wydajemy miesięcznie
  3. Robimy plan i zarządzamy budżetem według planu



Maria Wagarowa



1) Najważniejsze to mieć cel.


Może to być kurs, który kosztuje 5000 zł, mieszkanie za 250 000 zł albo podróż za 30 000 zł.

Żyjemy w świecie, gdzie wszystko dzieje się szybko.
My też mamy tendencję działania jak najszybciej. I tez wszystko chcemy od razu mieć. Ciężko sobie wyobrazić, że dopiero za 20 lat będziemy mogli zrobić sobie wycieczkę dookoła świata.

 Żeby oszczędzać musimy mieć wizję, tego co chcemy kupić.

To będzie nas motywować.

Czasem trudno jest określić, czego dokładnie pragniemy. Ktoś mi kiedyś powiedział, żebym spróbowała myśleć tak, jakbym wygrała w Lotto i zastanowiła się, co zrobiłabym z takimi milionami.
Bardzo często to stosuję.
Kiedy byłam młodsza, odpowiadałam zawsze, że wszystko wydałabym na podróże – teraz chciałabym kupić meszkanie i otworzyć własną działaność.

Najlepiej to przesledzić i zobaczyć jak to u was wygląda.

Czy będą do tego potrzene pieniądze? Ile ich macie? 

Drugi cel to finanse: jaki budżet musicie przeznaczyć na wasz cel? 

Trzeba poszukać informacji: na przykład w przypadku podróży można czytać blogi, przewodniki, gazety.
Oglądać programy i wideo na youtube (bardzo dużo informacji jest dostępnych po angielsku).
Jeśli chcesz stworzyć firmę, zbadaj rynek, napisz business plan...

Etap przygotowania budżetu jest bardzo ważny, bo ułatwia nam zrealizowanie planu.

Wiadomo, można oszczędzać całe swoje życie, nie wiadomo na co i po co.
Uważam, że plan oszczedzania może zmotywowac tych, którzy z natury, niełatwo odkładają pieniądze.


Maria Wagarowa



2) Ile i na co wydajemy?


Pierwsza zasada to zrobić analizę miesięcznych wydatków.

Zakładając, że zarabiamy 3000 zł/osoba.

Mieszkanie kosztuje 800 zł, zakupy 1200, internet+telefon ok 200. Zostaje nam 800 zł. 
Dla dwoch osób z dzieckiem mamy 6000 zł, mieszkanie 1600 zł, zakupy 2400 i 300 zł przedszkole.
300 zł na telefon i internet. Zostaje 1400 zł. 

U nas działa to tak, że ja zarządzam budżetem bieżącym czyli: jedzenie, przedszkole, zakupy na miesiąc, ubrania i tak dalej. Mąż płaci za mieszkanie, a resztę oszczędza.
Mam uprawnienia do kont oszczędnościowych, ale wolę tam nie zaglądać. Pieniądze jakoś tak mi uciekają. (ta organizacja jest nasza i to jest tylko przykład jak się zorganizowac).

Mam 2 karty (zwyczajne, darmowe)
- na zakupy
- na wszystko inne

Gdybym na przykład miała 2000zł na karcie na zakupy to musi mi to starczyć na cały miesiąc.

Mam więc 3 konta: 2 to są konta, do których mam karty, ostatnie konto jest oszczędnościowe (niestety puste…)

Na drugim koncie staram się mieć pieniądze na przyjemności w danym miesiącu. Może być wyjście do restauracji, ciuchy, kino – cokolwiek, żeby moje pieniądze były też dla mnie przyjemnością.
Mąż ma swoj konto z kartą i dwie konto odszczędnościowe, na duże odszczęności i małe.

Co to są ty małe? 

Wszystko co doteczy niespotykany wydatków albo zaplanowy w ciągu roku typu: samochód, ubeszpieczenia, lekarz...

Jeśli zostaloby mi 800 zł, to 500 oszczędzam na duże konto, 200 na małe i 100 zł na przyjemności.
Wiem jednak, że jeśli muszę oszczedzić 30.000 i trzymam się 500 zł, za 5 lat osiągnę swój budżet.
Jeżeli zostaje mi miesięcznie 1400 zł, 400 idzie na mały budżet, 800 na duży i 200 zł na przyjemności – za trzy lata mogę się pakować.

 Od niedawna wdrażamy w życie tak zwane „super akcje”. Robimy to co 3 / 4 miesiące.
Dajemy jak najwięcej możemy i nie wpłacamy na małe konto, zapominamy też o przyjemnościach (pieniądze to nie wszystko ).
Dzięki temu: 800 zł lub 1400 zł przechodzi na duży budżet.


Maria Wagarowa



3) Wydawaj mądrze


Jeżeli podczas 4 miesięcy będę zarabiać i nie wydam ani złotówki to się zdemotywuję. Muszę wydać trochę kasy.
Ale jak oszczędzam i chcę się trzymać planu, nie mogę wydać 1000 zł (jeszcze zależy ile zarabiamy).

Od kiedy mieszkam w Polsce, nie kupuję ubrań w regularnej cenie. W Polsce są fantastyczne sklepy z odzieżą używaną. Są w dobrym stanie, tanie i co najlepsze – tych ubrań nie nosi każdy na ulicy.

We Wrocławiu jest na przykład super Strefa Ciuchów i Kokoroko. 
W Krakowie Przymierzalnia Concept Store. Jest też Agart i fajny sklep na Brackiej 13 (outlet).

Wiem jednak, że wielu ludzi nie lubi używanych ubrań.

Mogę podpowiedzieć, że można też kupować na promocjach.
Są fajne sklepy online, jak na przykład Showroomprive.pl, gdzie są nowe ciuchy i mega przeceny.

Podam też przykład okularów. Powiedzmy, że firma zwraca wam 300 zł.
Kupiłabym więc oprawki na grouponie. Płacę 45 zł za bon, który uprawnia mnie do kupienia oprawek za 300 zł.
Moje oprawki kosztują 380 zł, szkla 250. Płacę więc 250+80+45 = 375 zł. Firma zwraca mi 300, płacę więc 75 zł.

Fajnie jest wydać trochę pieniędzy – wtedy czujemy, że nie pracujemy na darmo.
Praca 40 godzin w tygodniu, a kasy praktycznie nie widać.

Myślę, że chodzi o to żeby wydać, ale mądrze.
Bo takie małe przyjemności miesięcznie: bluza, biżuteria, chyba nie dadzą nam takiej samej satysfakcji jak spełnione marzenia.

Nawet jak nam się wydaje, że 3 albo 5 lat to dużo, trzeba pamiętać, że nie są to lata stracone.

Wiele rzeczy można w tym czasie zrobić, żeby mądrze się przygotować, przemyśleć trasę podróży, zmienić kierunek… i po prostu żyć.



Voila

0 commentaires