Bungee Jumping w Krakowie

Krakow

Zrobiliśmy sobie rok niespodzianek. Każdego miesiąca zaskakiwaliśmy się czymś nawzajem. Mogło to być wszystko, a nie mogliśmy drugiej osobie odmówić.
Próbowaliśmy kartingu, masaży, ale też i bungee.

Od razu muszę zaznaczyć, że bungee, to nie jest to do końca dobry pomysł na niespodziankę.
Długi czas mówiliśmy o tym, że chcemy skoczyć na bungee.
Pomyślałam sobie, że własnie teraz jest super okazja.

Ale jednak brak mentalnego przygotowania może nie być już tak fajny dla drugiej osoby.
Chociaż, może też działać pozytywnie - jeśli na nic się nie przygotujesz, to nie oczekujesz najgorszego... Nie wiem?

Jak czekaliśmy na skok, myślałam sobie "nie jest aż tak wysoko! Chyba nawet nie będę krzyczała".

To był błąd.
90 metrów to JEST wysoko. Bardzo.

Kiedy byłam już na górze, zastanawiałam się co ja w ogóle tutaj robię? Przecież ja nie umiem latać!
Jedyny sposób, żeby zejść na dół to skok.
Wtedy całe moje ciało powiedziało mi, że to zły pomysł. Nie mogę tego zrobić.

To był chyba pierwszy raz w moim życiu, gdzie docelowo robiłam coś, co nie było naturalne. Wszystko mówiło mi, żeby się wycofać - musiałam zmusić swoje ciało.


Krakow

Nie do końca pamiętam, skąd wzięłam odwagę.
Chyba stąd, że gdybym nie skoczyła, kosztowałoby mnie to 120 zł (ahahahha). I w sumie podziałało.

To jest wielka, niesamowita euforia (chyba mózg cieszy się, że wciąż żyjemy...)
To niesamowite uczucie. Trudno opisać jak dobrze się czułam.


Krakow

Naprawdę polecam każdej osobie, ktora nadal się waha! Warto.

Na koniec dodam, że kiedy guma dalej się rusza, nie odczuwamy już takiego dyskomfortu.








Voila

0 commentaires