Dobre restauracje w krakowie

Mieszkałam 5 lat w Krakowie i wczoraj zdałam sobie sprawę, że prawie nic o tym nie napisałam.
Zawsze tak jest, nie? 
Jak ktoś coś zna, staje się to dla niego normalne, nie czujemy więc że dla innych to może być nowe i ekscytujące.

Ale Kraków jest ekscytujący i piękny.

Jeżeli jest coś co uwielbiam i lubię o tym gadać to jedzenie.
No bo jedzonko to życie – nie liczmy kalorii, liczmy radość. I radość tutaj jest. 

Oto 12 restauracji w Krakowie które warto odwiedzić.

  

Oriental spoon – Ul Paderewskiego 4 – bar koreański (20/30 zł)

Uwielbiam azjatyckie potrawy.
Tylko szkoda że za często tylko sushi jest uważane za azjatyckie danie. Też je uwielbiam, ale to nie wszystko.
Fantastyczna właścicielka Oriental Spoon przyjechala do Europy 12 lat temu i została w Krakowie. Kocha Polskę i Kraków.



Tiffany – Plac Szczepanski 7 – Lody (3/4 zł)

Perskie lody!
W zimie zawsze czekałam na dwie rzeczy: lato i otwarcie Tiffany!
Czasami jest tam taka kolejka, że człowiek myśli „dobra, kupię szybko lody w Żabce”.

To błąd.

Nie chodzi tutaj tylko o pyszne lody, ale też niepowtarzalne smaki czyli szafran albo zielona herbata matcha. I dlatego warto czekać 20 minut.



Szpitalna

Kolanko no 6 – Ul Jozefa 17 (20 zł bufet)

Kto jest w Krakowie, musi iść do Kolanko na śniadanie. To najlepszy bufet śniadaniowy w mieście i nie jest to tylko moje zdanie: wszyscy o tym gadają.

W sumie nie ma tylko śniadań, są też dania z karty. Naprawdę polecam spokojnie rozbudzić się w Kolanko (uwaga: jeśli chcecie tam iść w weekend, polecam zarezerwować stolik).


Planty


Frytki Belgijskie – Ul Wawrzyńca 16 - Frytki (10 zł)

Zawsze myślałam, że frytki to frytki. Nie ma tu żadnej filozofii.
Nie miałam racji. Frytki mogą być frytkami, ale mogą być też frytkami belgijskimi z Wawrzyńca!


Hamsa – Ul Szeroka 2 – Kuchnia Izraelska (20 zł bufet)

Kolejny bufet na śniadanie w Krakowie. Polecam Hamsa, bo weekend trwa dwa dni – trzeba więc zjeść śniadanie 2 razy. I w sumie nie jest to tylko bufet, bo mają i kartę i pyszny wybór.



Wawel

Zazie Bistro  – Ul Jozefa 34 - Kuchnia Francuska (20/40 zł)

Wiecie czemu nie lubię kuchni francuskiej za granicą? Jest piekielnie droga.
Jakiś gość złapał ślimaka na chodniku i podaje go za 50 zł, bo to przecież kuchnia francuska, s’il vous plait.

A to, mon ami, nieprawda.

Kuchnia francuska jest pełna bliskości, sosów i uśmiechów. Ale nie musi być potwornie droga. I Zazie robi to doskonale! Probowałam już chyba całej karty (uwielbiam zapiekanki) i zawsze atmosfera była super, nigdy nie czułam, że to wstyd jak za głośno położyłam widelec na talerzu. Polecam z całego serca.




Miód Malina  – Ul Grodzka 40 - Polska kuchnia (20/40 zł)

Kiedy miałam gości, którzy chcieli spróbować polskiej kuchni i trochę większy budżet to zawsze szlam do Miód Malina. Chyba dlatego, że mają tam pyszne racuchy (pierwsze desery na mojej liście są w Cafe Helenka w Szczawnicy) no i że atmosfera jest bardzo fajna, a potrawy dobre.


Lubieto Bistro - Ul Meiselsa 2 - Polska Kuchnia (20 zł)

Polska kuchnia za 40 zł… nie każdy tak może lub chce. A dla niektórych to w ogóle porażka.

Rozumiem. I dlatego polecam Lubieto Bistro. Jest tam bardzo fajne jedzonko,przyjemny klimat i dobre ceny. Czego chcieć więcej?


Barbakan


Hot Chili – Ul Pijarska 9: Kuchnia Indijska (20/40 zł)

Pracowałam kiedyś w korpo, gdzie zarząd był z Indii. I każdy mówił to samo: dobre indyjskie danie zjecie w Hot Chili.

Więc spróbowałam. I zgadza się.


Curry Up - Ul Krakowska 29 Indijski « Street Food » (20 zł)

Super opcja dla tych, którzy lubią indyjskie potrawy i maja mniejszy budżet. Jest bardzo dobry i prosty. W dobrym sensie: nie ma patosu, a ludzie mogą gadać przy jedzeniu. Naprawdę polecam!



Hummus Amamamusi - Ul Meiselsa 4 Hummus (20zł)

Hummus to coś, co kiedy nie jest do końca dobrze zrobione, może zostać określone jako „ok”. A kiedy jest zrobione dorze i czuć całą świeżość – myślisz „to jest to!”.

I właśnie!




Z dziećmi


Mamy Cafe – Ul Karmelicka 52 Bar dla rodzine - Kuchnia Polska (20/30 zł)

Idziesz do restauracji i mały się nudzi? Nie chce siedzieć, chodzi po całej restauracji i patrzy na ludzi. Co jest fajne, ale nie do końca, no bo to trochę dziwne jak maluszek na ciebie patrzy. Chyba nie lubisz jak ktoś patrzy. I niestety nie mam auta… Co robić bez auta? Już bawi się w chowanego. Zgubiłaś go gdzieś pod stołem. Mieliście odpoczywać, ale niestety jedno je, a drugie go pilnuje. Czy tak to czasami wygląda?

Dlatego fajnie, kiedy dzieci mogą się bawić, a ty siedzieć. A nawet jakbyś nie chciała gotować – tam jest wszystko.

Chwila odpoczynku dla każdego!



Voila

2 commentaires

  1. Ostatni raz byłem w Krakowie rok temu , na koncercie Robina Wiliamsa, szkoda , że nie znałem twojego poradnika :) Myślę , że będzie przydatny następnym razem , choć problemu z maluchami nie przewiduję ;)
    pozdrawiam
    bm
    .............................
    https://bigmarkk.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robina Wiliams <3 Mam nadzieje ze przedatne nastepnem razem :D

      Usuń